poniedziałek, 7 lutego 2011

Pierwsze badanie noworodka - co ocenia lekarz

Twoje dziecko już w minutę po przyjściu na świat zostanie poddane pierwszemu badaniu. Później nastąpią kolejne badania. Dzięki nim będzie można ocenić rozwój maluszka i wykryć ewentualne nieprawidłowości.

Pierwszym badaniem ogólnym jest ocena według skali Apgar. Nazwa pochodzi od nazwiska lekarza pediatry Wirginii Apgar, która opracowała system badania noworodków, a test ten po raz pierwszy został zastosowany w 1952 roku. Za pomocą tej metody lekarz neonatolog sprawdza zdolność noworodka do życia poza łonem matki i ocenia stan zdrowia dziecka zaraz po urodzeniu według pięciu parametrów. Skala Apgar ma duże znaczenie w diagnozowaniu dzieci (szczególnie dotyczy to wcześniaków) oraz w wykrywaniu wad rozwojowych. Badanie przeprowadza się w pierwszej, trzeciej, piątej i dziesiątej minucie życia dziecka.

Co jeszcze ocenia lekarz

Pozostałe odruchy, czyli reakcje bezwarunkowe dziecka są sprawdzane po 12-24 godzinach po urodzeniu. Prawidłowe odruchy (jest ich kilkadziesiąt) świadczą o tym, że układ nerwowy noworodka jest dobrze rozwinięty. Najważniejsze z badanych odruchów to: odruch chodzenia, ssania, chwytu, pełzania, odruch Moro i odruch Babińskiego.

Lekarz osłuchuje także stetoskopem serce i płuca maluszka. Bada palpacyjnie organy wewnętrzne, takie jak nerki, wątroba i śledziona, oceniając ich wielkość. Ogląda stawy biodrowe, aby potwierdzić ich prawidłowy rozwój lub wykryć ich ewentualne nieprawidłowości (np. wrodzone zwichnięcie). Sprawdza cały szkielet dziecka, upewniając się, czy podczas porodu żadna kość nie uległa złamaniu (czasem dotyczy to obojczyka). Dotykiem bada tętnice i sprawdza, czy krew maluszka swobodnie krąży w jego ciele.

TEST APGAR

Noworodek może otrzymać maksymalnie 10 punktów. W pierwszej minucie życia niewiele dzieci uzyskuje taki wynik i za normę uznaje się też wynik od siedmiu do dziewięciu punktów. Natomiast w piątej minucie po urodzeniu, kiedy dokonuje się ponownej oceny, większość dzieci osiąga maksymalną notę. Gdy punktacja jest poniżej sześciu punktów, dziecko potrzebuje natychmiastowej pomocy medycznej.

Szczegóły oceny:

Odruch na wprowadzanie cewnika

W skład testu Apgar wchodzi badanie odruchu obronnego, który powinien wystąpić jako reakcja na wprowadzanie cewnika do noska dziecka. Jeśli w odpowiedzi na ten zabieg noworodek kicha lub kaszle, otrzymuje dwa punkty. Jeżeli na twarzy dziecka pojawia się tylko grymas - jeden punkt, a jeśli nie można zaobserwować żadnej reakcji, ocena za ten parametr wynosi zero.

Oddech

Za prawidłowy, regularny oddech noworodek otrzymuje dwa punkty w skali Apgar. Jeżeli dziecko oddycha słabo i nieregularnie, otrzymuje jeden punkt, natomiast jeżeli maluch ma trudności ze złapaniem pierwszego oddechu i robi się siny (oznacza to, że potrzebuje wspomagania oddechu), nie otrzymuje punktu. Dziecko może mieć przejściowe trudności z oddychaniem, jeśli podczas porodu nałykało się płynu owodniowego.

Skóra

Przy różowym zabarwieniu ciała noworodek otrzymuje dwa punkty. Jeśli nóżki dziecka są sine - jeden punkt. Jeżeli całe ciało niemowlaka jest sine, nie przyznaje się punktów za ten parametr. Warto wiedzieć, że sine zabarwienie skóry dziecka zdarza się bardzo często, szczególnie jeśli poród był trudny.

Napięcie mięśni

Za prawidłowe napięcie mięśni, czyli stan, w którym kończyny stawiają niewielki opór przy próbie ich wyprostowania i wykonują prawidłowe ruchy, noworodek otrzymuje dwa punkty. Jeśli napięcie mięśni jest słabe, a kończyny są zgięte, maluszek otrzymuje jeden punkt. Gdy napięcie jest bardzo niskie, a mięśnie dziecka są wiotkie, punktów się nie przyznaje.

Serce

Jeśli serduszko dziecka przy jego prawidłowym oddechu pracuje w rytmie od 100 do 140 uderzeń na minutę, dziecko otrzymuje dwa punkty w skali Apgar. Jeżeli liczba uderzeń serca jest poniżej 100 – tylko jeden punkt, a jeśli nie wyczuwa się tętna (wykonuje się wtedy masaż serca i sztuczne oddychanie), maluchowi nie przyznaje się punktów.

Gabinet Kosmetyki Lekarskiej
Ul.Weteranow 46
20-044 Lublin
www.centermed.pl

mgr Maria Frączek
oligofrenopedagog,masażysta, kosmetyczka,certyfikowany instruktor masażu Shantala.

poniedziałek, 31 stycznia 2011

Ćwiczymy paluszki czyli rozwój małej motoryki

Mała motoryka to najogólniej ujmując umiejętności związane z używaniem dłoni i palców. Rozwijając motorykę małą, dziecko uczy się kontrolować ruchy rąk i palców oraz koordynować pracę obu rąk.

Czynności z zakresu motoryki małej wiążą się przede wszystkim z koordynacją wzrokowo - ruchową. Koordynacja oko - ręka to jedna z naszych najważniejszych umiejętności. Korzystamy z niej przy każdej niemal czynności, każdego dnia, przez całe życie. Bardzo istotne jest więc, by świadomie i jak najwcześniej zadbać o rozwój koordynacji wzrokowo - ruchowej naszego dziecka. Im lepiej będą wykształcone czynności z zakresu motoryki małej, tym lepiej dziecko będzie radziło sobie z codziennymi czynnościami i nauką szkolną. Osiągnięcie wysokiej sprawności manualnej jest procesem długotrwałym i mozolnym. Pomocna jest jak najczęstsza stymulacja palców i rąk. Zachęcajmy zatem dziecko jak najwcześniej do samodzielnego wykonywania codziennych czynności: jedzenia, ubierania się czy mycia zębów. Proponujmy dziecku zabawy, doskonalające zdolności motoryczne. Najprostszymi są: rysowanie, malowanie, kolorowanie, wycinanie czy lepienie z plasteliny. Wybierajmy zabawki, które pozytwynie wpływają na rozwój motoryczyny i koordynację wzrokowo - ruchową. Taką rolę wspierającą rozwoju motoryki małej u dziecka pełnią zabawki zręcznościowe. Są to między innymi:

  • puzzle i układanki
    układanka drewniana grimms
  • klocki
    klocki drewniane vilac
  • przeplatanki i nawlekanki
    Motyl do sznurowania Voila
  • stempelki

    Stempelki Vilac
  • bączki do zakręcania
    Bączek drewniany Maderkreiselmanufaktur
  • wieże i sortery
    Sorter drewniany Bajo
Rozwijanie koorydnacji wzrokowo - ruchowej jest dla dziecka procesem trudnym, bywa że nawet frustrującym. Naturalna ciekawość motywuje jednak dziecko do dalszej aktywności. Wielkie znaczenie ma również wsparcie ze strony rodziców. Ewentualne trudności stają się wówczas mniej stresujące.

Co robić gdy dzieci nie chcą w nocy spać

Mając za sobą noc bez zalecanej dawki snu, człowiek czuje się zmęczony i rozdrażniony. Jednakże po dobrze przespanej nocy, czuje się świeży i gotowy do działania. Nie dziwi zatem, iż tak ważne jest dla rodziców, aby ich dziecko spało w nocy. Ma to wpływ na życie wszystkich członków rodziny.

Jeśli maluch nie śpi w nocyNie zapalaj światła. Staraj się również nie zagadywać dziecka czy też go absorbować.Ważną rolę pełni odzież, w której zasypia  dziecko. Zadbaj, zatem o to aby była to odzież wygodna i dobra gatunkowo. Odzież dla dzieci, którą kupujesz w sklepie powinna być opisana co do składu surowcowego. Dobrze jest więc go przeanalizować przed zakupem. Zasadniczo im więcej bawełny w składzie tym lepiej. Markowe piżamy dla dzieci w większości wykonane są z czystej bawełny, lecz warto jest się upewnić.
Jeśli chodzi o odzież dla niemowląt możesz ponadto sprawdzić  prostotę przebierania dziecka, aby następowało to szybko i bezproblemowo.W przypadku gdy Twoje dziecko musi zostać przebrane, staraj się to zrobić z jak najmniejszymi zamieszaniem.
Ucz dziecko, że nie powinno jeść ani pić, by usnąć i że nie należy jeść w nocy. Może się to wydawać nieco trudne, lecz w ten sposób zrobisz milowy krok w kierunku nauczenia dziecka, że w nocy się śpi.W przypadku gdy dziecko niespodziewanie płacze, sprawdź czy nie męczy go choroba. Zdarza się, że potrzebuje jedynie poczucia , że ktoś z nim jest. W takiej sytuacji wejdź do pokoju, by zapewnić mu wrażenie bezpieczeństwa, ale nie absorbuj jego uwagi.Jeżeli to nie przyniesie efektu możesz spróbować dać dziecku trochę wody. Woda ma dwie role. Jest potwierdzeniem, że dziecko nie powinno jeść w nocy, ale zarazem gasi pragnienie. Ciągle płaczące dziecko chce mieć poczucie, że nie jest ignorowane. Nie musi to znaczyć jednak, iż masz je dokarmiać lub bawić.Zapamiętaj, iż w nocy dziecku ma być nudno, zatem nie rób niczego, co może je pobudzić.Czy dziecko ma  spać z rodzicami?Czy dziecko powinno spać w łóżku rodziców czy nie, zależy wyłącznie od poglądów rodziców.
Niektórzy ludzie sądzą, iż jest to szkodliwe i zakłuca intymny czas razem.
Odnotowano również podwyższone niebezpieczeństwo wystąpienia zespołu nagłej śmierci niemowląt, gdy dzieci śpią w łóżku rodziców, zatem nie powinno być to zalecane.
Dobrym wyjściem jest postawienie łóżeczka w pokoju rodziców. W ten sposób dziecko znajduje się blisko rodziców nie będąc jednocześnie w ich łóku.Rodzice powinni robić to, co uważają za słuszne dla nich i ich dzieci. Co jest do przyjęcia i "normalne" dla jednej rodziny nie musi być takowe dla pozostałych. Czy wszystkie dzieci śpią w nocy? Przeważająca ilość dzieci uczy się tego relatywnie szybko. Z drugiej strony niektóre dzieci nie potrafią przespać całej nocy, bez względu na to, co robią ich rodzice. Jeśli niepokoi Cię, że Twoje dziecko ma trudności ze snem, poproś lekarza lub pielęgniarki o radę.
Kids Hits - jedynie oryginalna odzież dla dzieci, niemowląt i dorosłych.

Miejskie zimowe atrakcje dla dzieci

Wbrew powiedzeniu, zimą dzieci się nudzą, w mieście można znaleźć wiele ciekawych zajęć dla małych mieszkańców. Poza śnieżną zabawą na świeżym powietrzu mamy do dyspozycji mnóstwo różnych propozycji rozrywkowo-kulturalnych.

Na przedstawienie teatralne dla małych koneserów sztuki możemy wybrać się nie tylko do jednego ze stołecznych teatrów dla dzieci, jak np.: Guliwer, Baj, lub Lalka, ale także do tych dla dorosłych. Na spektakle dla najmłodszych zapraszają m.in. Teatr Bajka, Polonia, Teatr Polski, Teatr Rampa, czy Pałac w Wilanowie.

Młodzi miłośnicy filmów zaś na pewno dadzą się namówić na wyjście do kina w ramach weekendowych poranków filmowych. Albo wybiorą się do warszawskiej Sali Kongresowej, gdzie mogą obejrzeć przedstawienie, które jest połączeniem wykonywanej na żywo muzyki symfonicznej i najpiękniejszych filmów Disneya. Opera Narodowa też przygotowała dla najmłodszych melomanów poranki muzyczne. 
Jeśli nasze dziecko interesuje się nowinkami naukowymi, możemy zabrać je do nowo otwartego Centrum Sztuki Kopernik, które zgromadziło wiele eksponatów naukowych i oferuje innowacyjne, interaktywne zajęcia i pokazy dla dzieci. Można w nim np. zobaczyć oryginalne przedstawienie Teatru Robotycznego. Projekt wykorzystuje roboty, które pełnią rolę aktorów, a scenariusz sztuki oparty jest na jednej ze słynnych "Bajek robotów" Stanisława Lema.

Wolny czas w bardziej sportowy sposób można spędzić z malcem na torze kartingowym. Mali miłośnicy wyścigów, rajdów i formuły 1 mogą przeżywać prawdziwe sportowe emocje za kierownicą gokarta.

Milusińscy wyszaleją się też z pewnością w jednym z centrów zabaw dla dzieci, których jest kilka na terenie miasta. Niedawno w Warszawie został otwarty największy w stolicy park rozrywki o niebagatelnej powierzchni ponad tysiąca metrów kwadratowych. Mieszcząca się w ursuskim CH Skorosze przy ul. Składkowskiego, Kraina Zabawy Tęcza to raj dla małych rozrabiaków. Mogą tam nurkować w pięćdziesięciu tysiącach różnobarwnych piłek. Kolorowy świat Tęczy kusi ogromnym, 3-poziomowym parkiem rurowym, 15 zjeżdżalniami tubowymi i spiralnymi, labiryntami, armatkami pneumatycznymi na miękką amunicję, ściankami wspinaczkowymi, wieżami, podwieszanymi mostami i basenami z barwnymi kulami.
Inną propozycją aktywnego wypoczynku z dziećmi jest basen. W aqua parku możecie z pociechą przetestować wodne zjeżdżalnie i inne atrakcje.  

Białe szaleństwo

Zabawy na śniegu czasem nie wymagają sprzętu sportowego. Jeśli zabierzemy malucha do pobliskiego parku lub lasku możemy urządzić bitwę na śnieżne kule, rzuty śnieżkami do celu, albo robić "orły" na śniegu. Lepienie bałwana przyniesie na pewno mnóstwo radości, szczególnie jeśli śniegową postać przystroimy w jej nieodłączne atrybuty: garnek, węgielki, szalik, miotłę i marchewkę, dając upust fantazji. Robienie rzeźb ze śniegu, budowli, wydeptywanie wzoru w puchu i odgadywanie motywu. Obserwacja i opisywanie śnieżnych płatków. Zabawa w tropienie śladów. Można mnożyć pomysły zabawy na śniegu.  

Jeśli w okolicy mamy górkę zorganizujmy zjazd na sankach lub jabłuszku, a kiedy możemy, wybierzmy się na rodzinny kulig. Wykorzystajmy możliwości, jakie dają miejskie ślizgawki i zabierzmy dziecko na lodowisko otwarte, bądź kryty lód, gdzie najczęściej można wypożyczyć łyżwy. Alternatywą są narty np. na stołecznym całorocznym stoku narciarskim na Górce Szczęśliwieckiej. 
Na imprezy dla dzieci, zawody, turnieje, spektakle, projekcje filmów i konkursy zaprosi też najmłodszych zapewne, jak co roku, stołeczny Ratusz w ramach programu zima w mieście podczas ferii. 

o Kraina Zabawy Tęcza

Centrum zaprasza od poniedziałku do piątku w godz. 10.00 - 21.00, w soboty w godz. 9.00 - 21.00 i niedziele w godz. 9.00 - 20.00
W dni powszednie bilet wstępu bez ograniczenia czasowego kosztuje 20 zł, a w piątek, sobotę i niedzielę 30 zł. Rodzice i opiekunowie maja wstęp wolny. Stałym klientom Kraina oferuje karnety. W dni powszednie do godz. 16.00 można kupić godzinną wejściówkę w cenie 10 zł.

Więcej na www.tecza-skorosze.pl

Dodatkowe informacje:
PRESTIGE PUBLIC RELATIONS
tel. 022 620 28 29
www.prestigepr.pl
Dodatkowe informacje:
Prestige PR
22 620 28 29
www.prestigepr.pl

Jak chronić skórę dziecka zimą?

Dzieci odczuwają wielką radość z zimowego szaleństwa, jednak ich skóra, cieńsza niż dorosłych, zdecydowanie gorzej znosi trudne warunki atmosferyczne. Chłodny wiatr, mróz, sztuczne ciepło centralnego ogrzewania i klimatyzacja - oto czynniki, które mają negatywny wpływ na funkcjonowanie skóry zimą. Dlatego w tym okresie powinno się ją otoczyć szczególną troską.

Wrażliwa skóra malucha nie przepada za dużymi skokami temperatur. Kiedy wychodzimy z ciepłego mieszkania na siarczysty mróz pierzchnie, zaczerwienia się i piecze. Dlatego należy jej się płaszcz ochronny w postaci odpowiedniego kremu. Zimą wybierajmy preparaty natłuszczające, nie nawilżające. Jedynie tłusty krem ochroni cienką skórę dziecka przed działaniem mrozu i zimnego wiatru. Ważne jest to, aby wsmarować preparat w buzię dziecka kilkanaście minut przed wyjściem z domu. Dzięki temu kosmetyk będzie miał czas na to, aby się wchłonąć. Należy również pamiętać o wybieraniu specyfików przeznaczonych wyłącznie dla dzieci, zawierających filtr przeciwsłoneczny. Odpowiednia ochrona należy się również wargom maluszka.  Przez wyjściem na spacer można je posmarować wazeliną lub miodem, który posiada wiele zalet - nawilża, regeneruje, wygładza spierzchniętą skórę. Pamiętajmy jednak, że miód jest częstym alergenem i można go stosować tylko wówczas, gdy mamy pewność, że dziecko nie jest na niego uczulone. Wbrew powszechnym opiniom temperatura w mieszkaniu w czasie zimy nie powinna być wysoka, a wręcz przeciwnie. Im cieplej w domu, tym łatwiej o wysuszenie śluzówki nosa i gardła.  Aby odporność malucha była najlepsza, warto zadbać o właściwą temperaturę i wilgotność w mieszkaniu. Optymalna temperatura dla niemowlaka to 19-22 stopnie. Wilgotność w mieszkaniu nie powinna natomiast spadać poniżej 40%. W związku z tym warto zainwestować w dobry nawilżacz powietrza. Więcej cennych porad dotyczących zdrowia oraz bezpieczeństwa najmłodszych na blogu eksperckim akcji społecznej "Bezpieczne Place Zabaw z MiniMini" pod adresem www.placezabaw.minimini.pl.

Masaż dziecka według metody Shantala - mgr Maria Fraczek

Masaż jest sztuką leczenia znaną już od starożytności, lecz niedocenianą i mało rozpowszechnioną. A przecież dotyk i pieszczoty z okresu niemowlęcego mają wielki wpływ na przyszłość dziecka, jego emocje i stosunek do świata.

Masaż wpływa na pogłębienie więzi emocjonalnej między dzieckiem i rodzicami. Maluszek masowany przez swoich najbliższych czuje się kochany i pewniejszy siebie. Natomiast rodzice cieszą się, że potrafią dobrze zajmować się swoją pociechą. Warto też wiedzieć, że często taki kontakt pomaga kobietom będącym w depresji poporodowej w szybszym powrocie do zdrowia.

Dobry dotyk we wczesnym dzieciństwie daje dziecku poczucie własnej wartości, uzdalnia je też do radzenia sobie w trudnych sytuacjach.

Masaż rozpoczynamy od klatki piersiowej, następnie masujemy ramię, przedramię, dłoń (po czym drugą rękę masujemy w takiej samej kolejności jak pierwszą), brzuch, nogi, stopy oraz plecy maluszka. Całość kończymy masażem twarzy i wykonujemy ćwiczenia rozluźniające.

Klatka piersiowa

Obie ręce kładziemy na środku klatki piersiowej dziecka. Rozciągając je masujemy ciało malucha od środka na zewnątrz tak, jakbyśmy przygładzali kartki książki. Ręce pracują w przeciwnych kierunkach po obu stronach jednocześnie.

W drugiej części masażu obie ręce pracują krzyżując się. Zaczynamy od lewej strony dziecka. Prawa ręka osoby masującej przechodzi przez klatkę piersiową, wchodzi na prawe ramię dziecka, natomiast lewa ręka schodzi z lewego ramienia dziecka, ześlizgując się przy końcu ruchu małym palcem po jego szyi.

Ramiona i przedramiona

Dziecko kładziemy na prawym boku. Lewą ręką trzymamy delikatnie prawą rękę dziecka. Prawą ręką obejmujemy bark dziecka i tworzymy pierścień posuwający się wzdłuż ramienia. Palcami lewej ręki obejmujemy ramię dziecka tworząc bransoletę. Kierunek ruchu jest z góry na dół od ramienia do dłoni. Obie ręce wykonują ruch śrubowy i okrężny dookoła ramienia.

Ręce

Ręce dziecka od podstawy do palców masujemy kciukami. Zginamy rączki malucha i wykonujemy ruch uciskający, przepychający krew we wszystkich palcach. Drugie ramię, przedramię oraz dłoń masujemy tak samo po odwróceniu dziecka na przeciwny bok.

Brzuch

Zaczynamy od podstawy klatki piersiowej i żeber. Dłonie układamy prostopadle do ciała niemowlęcia i przesuwamy w dół jego brzucha. Falowym ruchem rąk masujemy jamę brzuszną dziecka. Następnie masujemy brzuch przedramieniem.

Nóżki

Nóżki masujemy tak samo jak ręce. Ręce tworzą bransoletę i jedna za druga schodzą do stopy dziecka. Ręce pracują przeciwstawnie, wykonują ruch śrubowy od uda do stopy i zatrzymują się na poziomie kostki. Na koniec masujemy stopy dziecka kciukami, a potem całą dłonią.

Plecy

Plecy niemowlęcia masujemy w trzech etapach.

I etap: plecy masujemy z góry do dołu zaczynając od karku dziecka, a kończąc na jego pośladkach. Głaszczemy plecy jednocześnie dwoma rękami, posuwając się od jednego do drugiego boku.

II etap: głaszczemy plecy dziecka jedną ręką. Ręka bliższa nóżek dziecka stabilizuje jego pośladki, a druga ręka (ułożona poprzecznie) głaszcze od góry do dołu całe plecki.

III etap: masaż wykonujemy wzdłuż pleców do stóp. Lewa ręka wykonuje ruch od góry do dołu. Nie zatrzymując się na wysokości pośladków dziecka kontynuuje ruch przez całe nogi aż do pięt. Prawą ręką trzyma w tym czasie nóżki dziecka.

Masaż twarzy

To ostatni etap masażu. Dziecko kładziemy na plecach na kolanach rodzica, twarzą do góry.

1. Dłońmi ułożonymi na środku głowy dziecka głaszczemy na boki schodząc do barków.

2. Ośmioma palcami głaszczemy dziecko od środka czoła na boki aż do skroni.

3. Kciukami masujemy nos, brwi i zewnętrzne kąciki oczu, aż do kącików ust. Potem wracamy kciukami po policzkach do skroni.

4. Nos głaszczemy kciukami z góry do dołu.

5. Kciukami masujemy nos po bokach do kącikach ust, po policzkach wracamy do czoła dziecka.

Masaż należy zakończyć następującymi ćwiczeniami:

1. Chwytamy obie ręce dziecka i krzyżujemy ramiona na klatce piersiowej. Następnie otwieramy je i powracamy do pozycji wyjściowej. Ćwiczenie powtarzamy kilka razy.

2. Jedną nogę dziecka w okolicy kolana i łokieć po przeciwnej stronie krzyżujemy ze sobą tak, by kolano stykało się z łokciem. Ćwiczenie powtarzamy na drugą stronę.

3. Uginamy w kolanach nogi maluszka i chwytamy go za stopy. Krzyżujemy je doprowadzając do brzucha, a następnie prostujemy i oddalamy od siebie.

WAŻNE ZASADY

Masaż Shantala można wprowadzić od pierwszego miesiąca życia dziecka.

Stosuje się go profilaktycznie u dzieci zdrowych, jak również u tych z opóźnionym rozwojem psychoruchowym i z porażeniem mózgowym.

Masaż małego dziecka powinno wykonywać się na podłodze na kolanach osoby masującej. Duże dzieci masujemy na materacyku, zawsze w dobrze ogrzanym pomieszczeniu.

Oliwkę do masażu przed przystąpieniem do niego trzeba ogrzać w dłoniach.

Masażu nie powinno się wykonywać bezpośrednio po posiłku, lecz przynajmniej godzinę po nim.

Nie masujemy dziecka, kiedy jest chore, ma gorączkę lub zmiany skórne.

Wątpliwości dotyczące stanu jego zdrowia trzeba zawsze skonsultować z lekarzem.

Jak karmić piersią? Kilka naturalnych porad

Trzymanie się podstawowych rad dotyczących karmienia piersią zapobiegnie wszelkim problemom podczas karmienia jak i po tym okresie. 
O zaletach karmienia piersią na pewno nie trzeba Wam przypominać, ponieważ jest ich wiele i wszystkie są bardzo ważne i niezastąpione. Natomiast jeżeli chodzi o to, w jak karmić piersią dziecko w sposób naturalny i komfortowy dla waszej dwójki to jest pytanie, które wymaga podania kilku istotnych informacji oraz rad, które pozwolą uniknąć podstawowych błędów podczas przystawiania dziecka do piersi.

Po pierwsze, musisz usiąść wygodnie i położyć sobie dziecko tak, żebyście dotykali się brzuchem do brzucha. Następnie przyłóż dziecko do piersi. Pamiętaj, żeby nie robić tego odwrotnie, to znaczy przykładać pierś do dziecka. W takim wypadku może się zdarzyć, że po chwili karmienia piersią poczujesz chęć żeby się np. wyprostować i brodawka zostanie w buzi dziecka, a pierś wyciągnie się.

Pamiętaj także o tym, żeby zawsze podawać dziecku brodawkę z otoczką, jest to warunkiem prawidłowego ssania dziecka. Musisz wiedzieć o tym, że karmienie piersią jest czynnością naturalną i dziecko nie może się w jej trakcie udusić. Dlatego nie przyciskaj piersi w okolicach noska dziecka, ponieważ możesz takim działaniem zablokować kanał mleczny, z którego leci mleko. Jeśli chcesz wyciągnąć brodawkę, włóż najmniejszy palec w kącik ust dziecka, a brodawka ustąpi.

Naturalne karmienie piersią może stanowić piękny moment każdego dnia, należy pozbyć się wszelkich obaw tak o dziecko jak i o swoje piersi (odpowiednie ćwiczenia w zupełności wystarczą aby nadać znów piękny kształt twoim piersią po okresie laktacji). Okres karmienia będzie dla ciebie wspomnieniem pięknego, pełnego bliskości czasu. oryginalny
 
 
Autor jest długoletnią współpracowniczką i redaktorką pism kobiecych, jest również matką trójki synów i jednej dziewczynki.

Ubranka dla niemowląt - body

Każda Mama Niemowlaczka powinna koniecznie poznać wynalazek ostatnich lat, jakim jest body. Body przebojem zawojowało rynek ubranek dla dzieci. Czy słusznie? Przekonajmy się!

Na początek informacja dla wszystkich niewtajemniczonych: body to jest taka jakby bluzeczka, ale połączona z majteczkami, tworząc jedną całość. Jest to rozwiązanie idealne dla Maluszków, które noszą jeszcze Pampersy, gdyż świetnie przytrzymuje pieluszki. Body ma mnóstwo zalet: nigdy się nie podwinie jak zwykła koszulka czy bluzeczka, zatem nie dopuści do przewiania nerek, łatwo się je zakłada  jest wygodne.  

Na polskim rynku odzieżowym jest wiele różnych rodzajów bodziaków dla dzieci: są body z długim i z krótkim rękawkiem, body na ramiączkach (wyglądają jak jak podkoszulek). Występują w wersji bieliźnianej (do noszenia pod bluzeczkami, dokładnie jak podkoszulki), codziennej (świetne do żłobka czy przedszkola zamiast bluzki) oraz w wersji odświętnej, eleganckiej, przeznaczone na specjalne okazje. Bodziaki mogą mieć kołnierzyk, mogą mieć odświętne ozdoby jak aksamitne lamówki czy kokardki, koronki, hafty, bywają zapinane jak koszula czy jak bluzeczka polo.

Najłatwiej jest ubrać Niemowlaczka w body, które jest zapinane z przodu na zatrzaski lub zapinane kopertowo. Wystarczy wtedy rozpiąć body i rozchylić jego brzegi, na środku ubranka położyć Maleństwo, następnie delikatnie włożyć rączki w rękawki i całość zapiąć na napki (z przodu i w kroku). Takie całkowicie rozpinane body polecamy zwłaszcza nowym Mamusiom, które jeszcze troszkę obawiają się przebierania swoich Maluszków - będzie im na pewno łatwiej i wygodniej poradzić sobie z ubieraniem Dzidziusia, gdy zaopatrzą się w ubranka właśnie tego typu.  

Jeszcze słów kilka o tkaninach i materiałach, z których zwykle uszyte są body. Dla najmłodszych dzieci body, tak jak i nne ubranka, powinny być wykonane z delikatnej, najlepiej atestowanej, przewiewnej bawełny. Tego typu body mają w ofercie różne polskie firmy, na przykład Dany czy Sofija. Ciekawe bodziaki proponuje też Mariquita, Coccodrillo czy Tup-Tup. Na chłodniejsze dni doskonale sprawdzą się body wykonane z termofrotki lub z grubszej bawełny z ciepłym puszkiem pod spodem. Ochronią one delikatną skórę Dziecka przed chłodem, a ponieważ są przewiewne, nie dopuszczą do przegrzania.

Jeśli jest jeszcze jakaś Mama, która nie wypróbowała body dla swojego Maleństwa, to serdecznie zachęcamy!






Jak poradzić sobie z kolką niemowlęcą???

Szczerze - trzeba ją po prostu przeczekać! Najważniejsze, to zaakceptować taki stan rzeczy - nerwy nie pomogą, a mogą wręcz zaszkodzić - dziecko wyczuje twoje zdenerwowanie.
Kolka któregoś dnia po prostu zniknie.
Są oczywiście sposoby na złagodzenie kolki i tym właśnie chciałabym się podzielić.
Dwoje naszych dzieci miało kolkę i najskuteczniejsze jej złagodzenie okazało się mechaniczne odgazowywanie za pomocą końcówki zwykłego termometru lub obecnie dostępnych w aptekach (choć w niektórych na zamówienie) rurkach np. WINDI. Nie należy jednak z nimi przesadzać! Pomagają też: ciepłe kąpiele, okłady z ciepłych pieluszek tetrowych (jedna osoba nagrzewa żelazkiem pieluszkę, druga osoba przykłada do bolącego brzuszka maluszka - UWAGA!!! - nie za gorące!), masaż brzuszka i gimnastyka. Szczególną uwagę chciałabym zwrócić na masaż SHANTALA (kochanedzieci.blogspot.com). Warto go stosować już od drugiego tygodnia przez cały okres niemowlęcy. Masować należy 3-4 razy w tygodniu. Regularnie stosowany złagodzi kolki i zrelaksuje dziecko. Trzeba jednak pamiętać, że obolały, krzyczący niemowlak na pewno nie da się wymasować! Znajdź więc taką chwilę, aby dziecko było wyspane, najedzone i spokojne.
Są również środki farmakologiczne. Większość z nich, to po prostu Simeticon pod różnymi nazwami handlowymi np. (Infacol, Espumisan). Można je nabyć bez recepty w aptece, ale UWAGA!!! - nadają się dla dzieci po skończeniu 1-go miesiąca. Jest też niemiecki, bardzo zachwalany Sab Simplex (dostępny przez internet), który też jest oparty na Simeticonie, ale o wyższym stężeniu.
Jeśli kolka rozpocznie się u młodszego dziecka, to można podać Delicol (enzym laktaza, który zadziała tylko wtedy, jeśli przyczyną kolki jest nietrawienie laktozy) - nasze dziecko będzie więc poniekąd królikiem doświadczalnym. Preparat ten jest dość drogi, również dostępny w aptece bez recepty.
Może warto więc zrezygnować z chemii na rzecz metod naturalnych opisanych powyżej. 
  ŻYCZĘ DUŻO WYTRWAŁOŚCI! KOLKA NA PEWNO MINIE!

gimnastyka dla niemowlaka

Gimnastyka dla niemowląt? - pewnie, że tak. Taka gimnastyka jest dobrym sposobem na złagodzenie kolki. Czy niemowlę może się gimnastykować?
Pewnie, że tak! Oczywiście musimy mu w tym pomóc. Taka gimnastyka pobudza układ trawienny maluszka, łatwiej się wypróżnia i odgazowuje. Jest to też dobry sposób na łagodzenie kolki niemowlęcej. Ja gimnastykuję naszą córeczkę odkąd skończyła około 4 tygodnie. Jest to nasz codzienny poranny rytuał razem z przewijaniem i inną pielęgnacją. Gimnastyka trwa około 5 minut i jest bardzo prosta do wykonania. Pamiętaj, aby nic nie wykonywać na siłę! Najlepiej, aby dziecko miało na sobie jak najmniej ubranek, może być nagie, ale musimy pamiętać, że tylko, gdy w pomieszczeniu jest około 24-25 stopni C.
Zaczynamy!
1. Chwytamy dłonie w nasze dłonie i delikatnie potrząsamy rączkami, aby je rozluźnić.
2. Teraz 9 razy naprzemiennie przekładamy rączki wzdłuż ciała (jedna do góry, druga na dół).
3. Następnie 9 razy naprzemiennie krzyżujemy rączki na klatce piersiowej.
4. Przechodzimy do nóżek i też delikatnie potrząsamy, aby je rozluźnić.
5. Chwytamy osobno nóżki w kostkach i naprzemiennie krzyżujemy 9 razy.
6. Teraz łączymy na chwilę stópki. Uwaga! Jeśli twoje maleństwo nie miało jeszcze badania usg bioderek pomiń to ćwiczenie.Dotyczy to również kolejnego ćwiczenia.
7. Teraz przez chwilę wykonaj nóżkami ?rowerek?(nóżki muszą być ułożone równolegle do siebie)..
8. 4 razy dociśnij zgięte w kolankach nóżki do brzuszka (też ułożone równolegle do siebie).
9. Chwyć zgiętą w kolanku prawą nóżkę i połącz ją z lewą rączką. Powtórz 6 razy.
10. Teraz w ten sam sposób, ale łączy się stópka z dłonią. Też 6 razy.
11. Na koniec 6 razy kolanko ze zgiętą w łokciu rączką.
12., 13., 14. To samo powtórz z lewą nóżką i prawą rączką.

Gimnastyka wykonana!
Praktyki tej nauczyłam się od wykwalifikowanej instruktorki, więc jest sprawdzona!
Powodzenia!


Zapraszamy również na MASAŻ SHANTALA dla niemowląt - tutaj
kochanedzieci.blogspot.com

koniec pokarmu i co dalej

Często zadajemy sobie pytanie co zrobić, aby kąpiel dziecka była przyjemnością, a nie przykrym obowiązkiem. Mam nadzieję, że dzięki temu artykułowi troszkę będę mógł Wam pomóc.

Kąpiel dziecka to dla niektórych przyjemność a dla innych przykry obowiązek. Przedstawię kilka kroków, aby stała się ona przyjemnością dla dziecka i rodziców.

Krok 1. ZMIEŃ KĄPIEL W ZABAWĘ - początkowo przez kilka dni nie używaj szamponu, tylko baw się z dzieckiem rybkami, kaczuszkami lub innymi zabawkami przeznaczonymi do kąpieli. Zachęcaj dziecko do pluskania się tak aby oswoić go z wodą. Czasami, jeśli dysponujesz dużą wanną, dobrze jest wejść do niej i razem z malcem bawić się w niej.

Krok 2. UŻYWAJ DOBREGO SZAMPONU - Te przeznaczone specjalnie dla niemowląt nie szczypią w oczy. Dzięki temu podczas spłukiwania główki nie podrażnisz oczek. Starszemu smykowi możesz pozwolić, aby sam wybrał kolor i zapach szamponu - zwiększysz szanse na to, że zgodzi się na mycie głowy.

Krok 3. ZACHOWAJ SPOKÓJ - Pamiętajcie o tym, aby się nie denerwować podczas kąpieli maluszka, ponieważ natychmiast wyczuje napięcie i samo też będzie się denerwować, a to na pewno nam nie ułatwi zadania. Bądźmy uśmiechnięci, pozwólmy dziecku na zabawę w wodzie i sami też w niej uczestniczmy.
Mam nadzieję, że troszkę pomogłem, ale nie zapominajmy o pielęgnacji skóry pupci u niemowląt. Poniżej opisałem w skrócie o czym trzeba pamiętać.
Skóra pod pieluszką jest narażona na kontakt z wilgocią, dlatego przy każdym przewijaniu trzeba ja zabezpieczyć warstewka kremu przeciwko odparzeniom (np. Soothing naturals Jonsons Baby). Gdy do odparzenia już doszło i maluch ma zaczerwienioną skórę,trzeba działać bardziej zdecydowanie i stosować kremy o właściwościach gojących (np. Bubchen).
Zdarza się, że mimo starannej pielęgnacji dziecko ma suchą, podrażnioną skórę. To może być sygnał atopowego zapalenia skóry. Wtedy lepiej pielęgnować malca preparatami dobranymi przez pediatrę czy dermatologa. Najczęściej są to emolienty (zatrzymują wodę w skórze) lub preparaty dla alergików (np. krem barierowy Emolium, albo krem do twarzy i ciała Oillan).

koniec karmienia piersia

Karminie piersią jest niezwykle pięknym doświadczeniem, ale chyba każda z mam (przynajmniej większość) doświadcza w pewnym momencie kryzysu. W moim przypadku było to gdy moja córeczka miała osiem miesięcy. Męczące i zbyt częste w nocy, marudzenie, częste niezadowolenie córeczki, czy też problem z zostawieniem jej choćby na godzinę pod opieką babci, żeby nie kończyło się to przeraźliwym szlochem. Wszystko to zaczęłam łączyć z faktem że nadal karmię piersią. Im była starsza tym częściej domagała się piersi, a to w rezultacie prowadziło do  wyżej wymienionych problemów.  
Długo myślałam nad tym aby przejść na mleko modyfikowane. Większość osób z mojego otoczenia wywierała na mnie duża presje, jedni mówili to czas najwyższy, ze małej nie wystarcza mój pokarm i ze jest ode mnie zbyt uzależniona. Drudzy z kolei mówili żebym karmiła jak najdłużej, bo to samo zdrowie mojej córeczki. Najważniejsze jest jednak to aby podjąć tą decyzje samodzielnie, nie słuchać innych tylko zrobić to co czujemy że dl nas samych i dla naszych pociech jest najlepsze.
Oto parę wskazówek jak zakończyć etap "cyckowania":
1. Są dwa sposoby: jedni uważają że należy robić to stopniowo, a drudzy że z dnia na dzień.
Ja osobiście jestem zwolenniczką tej drugiej metody(w przypadku mojego dziecka zadziałało)
2. Dobrze jest wybrać moment gdy dziecko ma już zróżnicowaną dietę, a mleko jest tylko dodatkiem(a przynajmniej powinno być dodatkiem) wiadomo różnie to bywa, szczególnie gdy karmimy piersią, bo maluszek traktuje cycuszka jak coś co uspakaja, dostarcza jedzonko i picie, no i zaspokaja potrzebę bliskości.
3. Zdarzało się też że córcia nie chciała pic z butelki. W tej sytuacji pomogła zmiana smoczka, dobrze jest dobrać taki, który kształtem jak najbardziej przypomina sutek.
Problemem w tym przypadku może być też bliskość i zapach mamy, dziecko gdy próbujemy je nakarmić butelką czuje mamę i oczywistym jest fakt, że woli dostać pierś niż pic z jakiejś tam butelki. Dlatego warto, aby przez pierwsze dni oduczania dzieciątka od piersi inicjatywę przejął tatuś lub ktoś inny z rodziny i karmił maluszka mlekiem modyfikowanym - oczywiście dzień i noc.
Powodzenia

(ja osobiście wybrałam i polecam smoczki Lovi)
Autor: Mary
Treść pochodzi z http://dzieciolandia-mary.blogspot.com/ jednego z najciekawszych blogów na temat naszych pociech
Odkąd pamiętam cały czas wierzyłam że będę karmić piersią. Położna za przy każdej wizycie pytała mnie jak będę karmić swoje maleństwo. Dla mnie to było takie oczywiste - przecież to takie naturalne i kobiety od wiek wieków tak robią. Rodzi się dziecko więc z tego co czytałam pokarm pojawia się automatycznie lub góra po kilku dniach.






Nic bardziej mylnego. Jak się przekonałam na własnym przykładzie nie zawsze tak jest. Czasem organizm kobiety nie produkuje mleka albo produkuje go zdecydowanie za mało do apetytu małej latorośli. Pierwsze przystawienie malucha do piersi okazało się totalnym fiaskiem. Niezrażona tym faktem - bo przecież urodziłam wcześniaka - myślałam, że dziecko jest po prostu zmęczone tym przeciskaniem się na świat postanowiłam spróbować później. Następne próby kończyły się tak samo, dziecko starało się z całych sił ale nic nie leciało. Zbyt zmęczone poddawało się już po kilku podejściach - dość dobitnie okazując przy tym swoje niezadowolenie. Pielęgniarka pocieszała mnie jak mogła ale ja od razu wiedziałam się jako najgorsza mama na świecie. Zarzucałam sobie, że za mało się staram, że za mało stymuluje piersi i tak dalej...
Przechodząc się korytarzami szpitalnymi dostawałam depresji. Niemal z każdej ściany uśmiechały się do mnie kobiety karmiące piersią, grube nagłówki informowały o zaletach i potrzebie karmienia piersią. Nim bardziej chciałam tym mniej mi wychodziło.Chcąc nie chcąc musiałam skapitulować - na szczęście nie do końca.pielęgniarka poradziła mi abym spróbowała ściągać pokarm i podawać go butelką. Pomysł w sumie ok bo jakby nie było była jakaś szansa aby mój maluch dostał chociaż małą porcje tak potrzebnego dla jego rozwoju pokarmu.Początki były wprost tragiczne. Ilość mleka jaką udawało mi się ściągnąć nie starczała nawet dla mrówki, a co tu mówić o dziecku. Postanowiłam, że się nie poddam i intensywnie ściągałam pokarm. Karmienie za karmieniem miałam go coraz więcej. Byłam wprost w siódmym niebie, gdy mojego mleka starczało na całe karmieni. Niestety maluch przyzwyczajony do butelki za nic w świecie nie chciał przestawić się na pierś. Po kilku próbach przestałam naciskach, w końcu tak czy siak dostaje mój pokarm, a to przecież było najważniejsze. Po powrocie do domu cały czas ściągałam mleko. Udawało mi się to sumie przez 2tyg.
Pierś nie była stymulowana przez maluszka więc produkowała cały czas tyle samo pokarmu - a maluszek jadł coraz więcej i więcej. W końcu musiałam dać za wygraną. Pewnych rzeczy się nie przeskoczy mimo szczerych chęci. Zaczęłam podawać dziecku mleko w proszku. Bardzo dobry jest Aptamil (w Polsce odpowiednikiem jest Bebilon) Na wszelki wypadek aby zapobiec kolkom kupuje mleko "anty kolkowe" podobno ma delikatniejszy skład. Minusem jest jednak, że dziecko się nim nie najada tak jak powinno. Aby stało się bardziej treściwe mieszam zwykłe mleko z tym anty kolkowym- oczywiście musi być to ta sama firma, aby dziecko nie miało problemów z brzuszkiem.
Należy pamiętać, że dziecko na butelce potrzebuje dodatkowo płynów. Należy mu podawać wodę albo po pierwszym miesiącu herbatkę koperkowa lub rumianek. Herbatka koperkowa ma tą właściwość, że sprzyja trawieniu maluszka ułatwiając mu odprowadzanie gazów z organizmu.Dzisiaj mój synek ma 3 miesiące i waży ponad 5kg - niezły wynik biorąc pod uwagę, że jak się urodził to ważył tylko 2,520kg. Na kontroli pani doktor jest bardzo zadowolona z jego postępów w przybieraniu na wadze.
Dawidek jest zdrowym i pogodnym dzieckiem rozwijającym się jak najbardziej prawidłowo.Na swoim przykładzie mogę zapewnić, że nie ma co się katować ściąganiem pokarmu. To się ma albo nie i po prostu trzeba się z tym pogodzić. Nim wcześniej to zrobimy tym lepiej, bo nie ma nic gorszego dla dziecka niż zestresowana i nerwowa mamusia.Polecam spokój i dystans. Aha - nie zapomnijcie dużo przytulać maluszka, pozbawiony możliwości przytulania się podczas karmienia będzie tego bardzo potrzebował.Moja rada- głowa do góry - dziecko czuje gdy mama jest zrelaksowana i szczęśliwa - ono też wtedy jest spokojne i uśmiechnięte, a przecież właśnie o to nam chodzi.